Sandomierskie Spotkania z Kulturą: (Moje) wyspy i wysepki

Szanowni Państwo, rozpoczynamy kolejny aktywny rok! W styczniu Niezależna Inicjatywa Kulturalna we współpracy z Sandomierskim Centrum Kultury serdecznie zaprasza na kolejne spotkanie z cyklu „Sandomierskie Spotkania z Kulturą”.

Noworoczne spotkanie pt. „(Moje) wyspy i wysepki” odbędzie się 25.01.2018 roku o godz. 18.00 tradycyjnie w Lapidarium pod Ratuszem (Sandomierz, Rynek 1).

O swoich licznych podróżnych w piękne i niezwykłe rejony świata opowie wytrawna podróżniczka - pani Elżbieta Żak. Zdecydowaną większość podróży odbyła wraz z mężem Stefanem. Wśród wysp i wysepek, które przedstawi, znajdą się m.in. wyspy k. Nowego Jorku: Liberty Island i Ellis Island, Capri, Skiatos, Wyspa Oahu na Hawajach, wyspa Lokrum k. Dubrownika, Korcula, Sycylia, Wyspy Liparyjskie , Kreta, Santorini, Cypr i wiele innych.

Wstęp wolny!

Serdecznie zapraszamy!

***

Tak o bohaterce naszego spotkania pisze podróżnik Józef Kołodziej: 

Jeszcze kilkadziesiąt lat temu, podróżowanie z Polski było dla większości z nas tylko marzeniem. Dziś, kiedy świat i jego piękne krainy stoją dla wszystkich otworem, możemy nasycić ciekawość jego poznawania do woli, rozkoszując się zwiedzaniem nowych miejsc, podziwianiem nieznanych zakątków przyrody- utrwalając je na filmach, zdjęciach i zachowując w naszej pamięci. Elżbieta Żak z racji swojej pracy, miała możliwość podróżowania poza granice Polski już od początku lat osiemdziesiątych.

Dziś nie wyobraża sobie swojego życia bez podróży, w których od parunastu lat, towarzyszy jej maż-Stefan. Nieistniejący już dom jej rodziców z okien którego mogła podziwiać o każdej porze roku opływającą Sandomierz-rzekę Wisłę, znajdował się na skarpie w Sandomierzu na ul. Podole. To tu się urodziła, spędziła w gronie rodzeństwa dzieciństwo i tu chodziła do szkoły. W Sandomierzu mieszkała całe swoje życie za wyjątkiem okresu studiów na Akademii Górniczo-Hutniczej (AGH) w Krakowie, gdzie ukończyła wydział –Ceramiczny.

Po powrocie ze studiów podjęła pracę w Hucie Szkła Okiennego (dziś Pilkingtona Sandomierz) w Sandomierzu. W przeciągu przepracowanych trzydziestu pięciu lat w tym zakładzie, za najciekawszą uważa pracę w laboratorium zajmującym się kontrolą i badaniami jakości surowców oraz wyrobów, którego kierownikiem była przez ponad ćwierć wieku.

Obecnie mieszka w Sandomierzu w swoim domu wraz z mężem Stefanem, bo jak twierdzi jest to miasto niepowtarzalne ze swoją tysiącletnia historią i obdarowane tak hojnie przez wieki zabytkami, których mimo zawirowań dziejowych ostało się tak wiele.  

Lata młodzieńcze to także okres częstych wyjazdów do Gorzyczan, małej wioski koło Sandomierza do drugiego rodzinnego domu. To wtedy zetknęła się z życiem na wsi, poznając ciężką pracę rolników, piękne  tradycje oraz uroki wiejskiego życia. Tam też zetknęła się z naturą pełnej śpiewów ptactwa, dzikich kwiatów, wieczornego rechotania żab, szumu falujących zbóż i złocistego babiego lata, która pozostała w jej dziecięcej pamięci na trwałe. Specyfika tych rodzinnych wyjazdów, bliskość Sandomierskiej Starówki oglądanej na „wyciągnięcie ręki” z jej rodzinnego domu na Podolu, piękno przyrody tuż za opłotkami miasta,  pozostawiły w niej niezatarte czasem wspomnienia. To tamte czasy utrwaliły w niej wrażliwość, subtelność i optymistyczne podejście do tego co się dookoła niej dzieje.

A przygoda z podróżami i poznawaniem świata ograniczonego w jej wyobraźni wówczas do granic Polski, zaczęła się podczas pracy w hucie skąd wysyłana była w podróże służbowe do Europy. Z czasem zagnieździł się w niej bakcyl poznawania świata bez żadnych barier. Dziś na fotografiach i wspomnieniach, utrwaliła podróże do takich krajów jak: USA, RPA, Syria, Turcja, Egipt, Tunezja, Maroko, Izrael, Norwegia, Tajlandia, Kambodża, Chiny, Portugalia i wiele innych.

Z czasem odkryła w sobie potrzebę spisania swoich wspomnień z dzieciństwa i podróży-tych „retro” i tych współczesnych, debiutując na łamach miesięcznika „Zew Natury” (wydawanego w USA do maja 2008). Jej ogromna chęć poznawania świata i wnikliwa obserwacja zwiedzanych krajów, oraz wrodzony talent pisarski zaowocowały wieloma wspomnieniami z odbytych podróży.   

Klasycznym przykładem tych wczesnych podróży, „w tamtych czasach” był wyjazd w podróż poślubną do Bułgarii w 1970 roku czy wyjazd do męża do Czechosłowacji w 1980 roku, które autorka z dużą dozą dowcipu i wierności, utrwaliła w swoich opowiadaniach. I choć podróże te były wtedy okupione nieraz wieloma wyrzeczeniami i niepewnością, to wspominało się je najbardziej, zachowując w pamięci na zawsze-mówi dziś Elżbieta Żak. A o tych wspomnieniach z cyklu: “Moje podróże i nie tylko, czyli zapis jakże różnych czasów”, potrzebę ich utrwalania na papierze, tak wyjaśnia autorka:

Dlaczego chcę o nich pisać? Bo myślę, że niesłychanie były i są ważne w moim życiu. Opisy podróży pozwalają  ponadto spojrzeć na ówczesne czasy i dostrzec zmiany jakie następowały w przeciągu ostatniego półwiecza, czasem się pośmiać, czasem zdziwić, czasem wzruszyć.... Chwilami będę odbiegać od tematu podróży, wplatając inne wątki, które być może warto również utrwalić i ocalić od zapomnienia.

Jest bardzo wnikliwą obserwatorką tego, co się wokół niej dzieje, niezmiernie doświadczoną podróżniczką co pozwala jej w sposób lekki i łatwy dla czytelnika, przelać swoje wrażenia na papier. Mam przyjemność znać Elżbietę od dzieciństwa, uważając się za jej przyjaciela a także całej rodziny Eli. Z tego powodu  z największą przyjemnością oddaję w ręce wszystkich czytelników jej pierwsze opowiadania o zagranicznym podróżowaniu w tamtych czasach „retro”, owianych dziś lekką mgiełką zapomnienia....

Żródło: www.przygodaznatura.com/Autorzy/Ela_Zak.html