W miniony weekend sandomierzanie byli świadkami niesamowitego i pierwszego takiego w historii miasta wydarzenia. W sobotę o godzinie 18:00 miała miejsce premiera musicalu „Przebudzenie wiosny” w reżyserii Kamili Kremiec-Panek. W niedzielę wystawiono musical dwukrotnie, o godz. 15:00 i 18:00. Spektakl okazał się wielkim sukcesem, co pokazała frekwencja widowni (sala wypełniona była po brzegi) i reakcja po utworze „The Song of Purple Summer”, zamykającym widowisko: widzowie zasypali twórców gromkimi brawami i owacjami, na twarzach widać było wzruszenie i zachwyt.

„Przebudzenie wiosny” to musical oparty na sztuce z XIX. wieku autorstwa niemieckiego dramaturga Franka Wedekinda o tym samym tytule. Po publikacji dramat szybko zyskał miano kontrowersyjnego, był parokrotnie wystawiany na scenach europejskich, mimo to światowej sławy i uznania doczekał się dopiero w maju 2006 roku. Wtedy to na deskach off-Broadway’u odbyła się premiera musicalu na podstawie scenariusza Stevena Satera, z muzyką Duncana Sheika. Płyta z muzyką z musicalu została nagrodzona statuetką Grammy, zaś w 2007 roku jury przyznało musicalowi 7 nagród Tony, m.in. za najlepszy musical, choreografię, reżyserię, libretto i muzykę.

Spektakl opowiada o niepokojach i lękach nastolatków związanych z budzącą się seksualnością oraz buntem przeciwko surowemu systemu nakazów i zakazów narzuconych przez dorosłych. Wszystkie tematy i wątki poruszone w sztuce są uniwersalne i aktualne – przemoc fizyczna i psychiczna, której doświadcza się nie tylko od obcych osób, ale od tych najbliższych, i która to przemoc jest skrywana w domu, za fasadą przykładnej i kochającej się rodziny. Jest rozpaczliwe błaganie o miłość i akceptację, o odrobinę uwagi i ciepła ze strony dorosłych. Jest rumieniec wstydu na policzku matki, która nie chce poruszać tematu tabu w odpowiedzi na natarczywe pytania córki – skąd się biorą dzieci? Czym jest miłość, i ta duchowa, i ta fizyczna? Sztuka każe nam się zastanowić, czy większym złem jest edukowanie i uświadamianie młodego człowieka o seksualności, czy może trwanie w niewiedzy i naiwności, bo to uchroni dzieci przed złymi aspektami dorastania? Powszechna zmowa milczenia, udawane zgorszenie i ignorowanie tematu seksu publicznie to czysta hipokryzja wobec tego, czego dopuszczają się dorośli, gdy „nikt nie widzi”…

Pojawiają się negatywne archetypy matki i ojca, tych dalekich, na piedestale, wymagających i surowych, oszczędnych w okazywaniu uczuć, tresujących wręcz swoje nastoletnie dzieci. Wyłamuje się tylko pani Gabor, o liberalnych poglądach, która pozwala synowi być takim, jaki jest, pozwala myśleć w szeroki i nieograniczony sposób, wierząc w jego mądrość i dobroć. Nauczyciele, choć ich postaci zostały sportretowane z groteską i humorem, są przedstawicielami systemu edukacyjno-wychowawczego, jaki panował w XIX-wiecznym społeczeństwie – bezduszni, surowi i skostniali. Ograniczają młode i żywe umysły, których przyrodzoną cechą jest zadawać pytania, wątpić, drążyć i szukać dalej, a ograniczają je poprzez negowanie ich praw i wciskanie ich w formy oraz mechanizmy edukacji, by wykształcić, a raczej wyprodukować, przykładnego obywatela bez indywidualnego charakteru. Odwieczny konflikt pokoleń i racji został tu żywo odwzorowany.

Uczucie katharsis to wcale nie jedyne, co towarzyszy widzowi po wyjściu z sali – musical stawia nam wiele pytań i mobilizuje do refleksji, bo współcześnie na każdym kroku wciąż spotykamy się z sytuacjami, w jakich znaleźli się bohaterowie…

Musical powstał w ramach inicjatywy Sandomierska Akademia Musicalu. Na SAM składały się wielomiesięczne warsztaty muzyczno-wokalne, taneczne i aktorskie prowadzone przez profesjonalistów, spotkania autorskie, pokazy filmowe i panele dyskusyjne, musicalowe spotkania dla dzieci i wyjazdy do teatrów muzycznych. Efektem 7-miesięcznych zajęć, prób i ciężkiej pracy jest właśnie ten wspaniały i poruszający spektakl. Grupę artystów stworzyło kilkanaście osób – niezwykle utalentowana młodzież oraz dorośli z Sandomierza i okolic, a także piątka profesjonalnych muzyków, którzy na żywo grali podczas spektaklu. Nad wszystkim czuwała reżyser Kamila Kremiec-Panek, tłumaczenie tekstu opracował Jacek Mikołajczyk, za choreografię odpowiedzialna była Justyna Kuchta, zaś kierownictwo wokalne objęła Martyna Puszka-Maziarz.

Spektakl zostanie powtórnie wystawiony w Sandomierzu prawdopodobnie w czasie zimowych ferii, w planach są także spektakle wyjazdowe.

Projekt dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.